• O mnie
  • Sklep
    • Kursy wspólnej nauki włoskiego
    • Włoski Asystent Językowy – do samodzielnej nauki
    • Plakat „Jak żyć po włosku”
    • Włosko-polski planer podróży
  • Współpraca
  • Kontakt
Primo Cappuccino
  • GŁÓWNA
  • KURSY WŁOSKIEGO
    • WŁOSKIE ODKRYCIA – KURS PODSTAWOWY, nie od zera (połówkowe A1)
    • ZAKAMARKI APULII – PODRÓŻNICZO-KULTUROWY KURS (z elementami muzyki i kulinariów) – poziom A2/B1
    • WŁOSKIE HORYZONTY – 18 tygodni wspólnej nauki zupełnie OD PODSTAW. Zapisz się na listę oczekujących.
  • MATERIAŁY DO NAUKI WŁOSKIEGO
    • Włoski Asystent Językowy „W Podróży” – dla początkujących
    • Włoski Asystent Językowy II cz. 1
    • Włoski Asystent Językowy II cz. 2
    • Włoski Asystent Językowy III
    • Plakat „30 pomysłów, jak żyć po włosku”
    • Włosko-polski planer podróży
  • WŁOSKIE PODRÓŻE
    • APULIA
    • KALABRIA
    • KAMPANIA
    • LIGURIA
    • PIEMONT
    • RZYM i LACJUM
    • SYCYLIA
    • TOSKANIA
    • UMBRIA
    • WENECJA
    • INFORMACJE praktyczne
    • POLSKA
    • OPOWIEŚCI CZYTELNIKÓW
    • ŻYCIE I PRACA PILOTA WYCIECZEK
  • WŁOSKIE ŻYCIE
    • WŁOSKIE DOLCE VITA
    • WŁOSKIE JEDZENIE
    • KSIĄŻKI O WŁOSZECH
    • WŁOSKA MUZYKA
    • FILMY O WŁOSZECH
    • WŁOSKIE MIEJSCA W POLSCE
    • WŁOSKIE SPOTKANIA
    • WŁOSKA KAWA
    • FELIETONY
No Result
View All Result
  • GŁÓWNA
  • KURSY WŁOSKIEGO
    • WŁOSKIE ODKRYCIA – KURS PODSTAWOWY, nie od zera (połówkowe A1)
    • ZAKAMARKI APULII – PODRÓŻNICZO-KULTUROWY KURS (z elementami muzyki i kulinariów) – poziom A2/B1
    • WŁOSKIE HORYZONTY – 18 tygodni wspólnej nauki zupełnie OD PODSTAW. Zapisz się na listę oczekujących.
  • MATERIAŁY DO NAUKI WŁOSKIEGO
    • Włoski Asystent Językowy „W Podróży” – dla początkujących
    • Włoski Asystent Językowy II cz. 1
    • Włoski Asystent Językowy II cz. 2
    • Włoski Asystent Językowy III
    • Plakat „30 pomysłów, jak żyć po włosku”
    • Włosko-polski planer podróży
  • WŁOSKIE PODRÓŻE
    • APULIA
    • KALABRIA
    • KAMPANIA
    • LIGURIA
    • PIEMONT
    • RZYM i LACJUM
    • SYCYLIA
    • TOSKANIA
    • UMBRIA
    • WENECJA
    • INFORMACJE praktyczne
    • POLSKA
    • OPOWIEŚCI CZYTELNIKÓW
    • ŻYCIE I PRACA PILOTA WYCIECZEK
  • WŁOSKIE ŻYCIE
    • WŁOSKIE DOLCE VITA
    • WŁOSKIE JEDZENIE
    • KSIĄŻKI O WŁOSZECH
    • WŁOSKA MUZYKA
    • FILMY O WŁOSZECH
    • WŁOSKIE MIEJSCA W POLSCE
    • WŁOSKIE SPOTKANIA
    • WŁOSKA KAWA
    • FELIETONY
No Result
View All Result
Primo Cappuccino
No Result
View All Result

To już rok!

by Ania Myszkowska
18 marca 2015
in Blogowanie, Pilot a życie rodzinne
To już rok!

Nie trzeba być świetnym, żeby wystartować, ale trzeba wystartować, żeby być świetnym. A potem dać się ponieść! 


O tym, jak bardzo lubię podsumowania, mogliście przekonać się TU i TU. Obiecałam Wam jednak podsumowanie z okazji 1. urodzin Primo Cappuccino, co czynię z ogromną przyjemnością, bo zaszły tu ogromne zmiany.
.
Równo 4. marca minął rok od publikacji pierwszego wpisu. 66 wpisów; 888 komentarzy na blogu i cała masa na FB; 250-300 gości na dobę; 30 newsletterów napisanych do ponad 200 subskrybentów. Ale wtedy to wyglądało zupełnie inaczej. Jeszcze w kwietniu 2014 pisałam zaledwie do garstki osób. PC odwiedzało 15 osób dziennie, a fanpage liczył sobie góra 60 fanów. Bywały tu pustki, ale i radość z każdej nowej osoby. To akurat nigdy się nie zmieniło.
.
Garść statystyk

Najczęściej czytaliście: Co zabrać na wyjazd do Włoch  4900 wejść
Najchętniej komentowaliście: Jak obrzydzić sobie Włochy?  41 komentarzy
Najbardziej polubiliście: Co każdy italofil chciałby dostać w prezencie? 
Najwięcej udostępnialiście: Na nic nie czekam. Nie wierzę w jutro
.
Z miesiąca na miesiąc przybywa Was około 1/3 więcej. I tak, Primo Cappuccino odwiedziło w styczniu 3500 osób a w lutym już 4700. W marcu już teraz jest Was więcej. Bardzo się cieszę z tego wzrostu. To dla mnie znak, że idę w dobrym kierunku.

.

Poza tymi 10 rzeczami, których nauczyło mnie blogowanie,

Primo Cappuccino to:

  • zaangażowana i mądra społeczność na blogu, jak i na Facebooku, która reaguje nadzwyczaj kreatywnie (!)
  • ogromne wsparcie i docenienie ze strony Czytelników
  • wiele wspaniałych wirtualnych rozmów jak i kilka niezwykle wartościowych relacji przeniesionych na grunt rzeczywisty
  • obojętność na opinię ludzką – pamiętam pierwsze wrzucane teksty czy pierwsze osoby, którym zwierzyłam się z założenia bloga. Jaka byłam przejęta! Nie od razu wiadomo z czym to się je, więc z początku niewielu rozumie. Że to zajęcie wymagające pomysłowości, hartu ducha i wytrwałości. Pisanie na poważnie nie opiera się na tylko na impulsach, ale na świadomej decyzji. Może dlatego 99% nowych blogów przestaje być aktualizowanych średnio po trzech miesiącach. Tym bardziej jestem dumna, że pierwszy rok mam za sobą. I że nie odpuściłam.
  • nic tak nie motywuje do pracy, jak świadomość, że ktoś to czyta!

.
Zawsze miałam odwagę publicznie wyrażać swoje zdanie, ale teraz nabrałam przy tym większego spokoju. Swoją prawdę głoszę spokojnie i jasno (przyp. Desiderata). Skoro nie boję się tego, co myślą o mnie setki ludzi, których nie widzę i często kompletnie nie znam, to tym bardziej nie obawiam się tego, co myślą o mnie ci, których mam przed sobą. Mówię, co myślę – ale najpierw – myślę, co mówię. Słowo to wielka odpowiedzialność.

kolacja zatybrze

Co mnie inspirowało do pisania w ostatnim roku?

Czasopisma to tylko mała część. Bo najlepsze i najbardziej palące teksty pojawiają się w głowie niespodziewanie. Siedzą w głowie tygodniami. Myśli nie zaplanowane. Nie ubrane w żaden przełom. Takie, że wystarczy iskra i bum! Wszystko układa się w całość. To cudowne uczucie wreszcie odnaleźć brakujący element. Złożyć strzępki myśli w zupełnie nową całość. Stworzyć coś, o czym nikt wcześniej nie myślał w taki sposób.
.
Inspiruje mnie życie! Brzmi trywialnie, ale tylko te teksty wnoszą coś nowego. Słowa spójne z ich autorem. To chyba największa nagroda w blogowaniu, usłyszeć o tekście, że jest autentyczny. Że wracacie do niego miesiącami, zamiast zaledwie prześwietlić go wzrokiem.

.
A ponieważ najlepsze pomysły przychodzą do głowy w ruchu, w biegu, w aucie i na spacerze (podobno też pod prysznicem) – tak też było u mnie. Za każdym razem, gdy próbowałam myśleć na siłę patrząc w ekran komputera, w głowie pustka! Łapanie tych myśli w najmniej oczekiwanym momencie sprawdza się dużo lepiej. To mi się zdarzyło wielokrotnie. Najbardziej więc pamiętam:
.
1. Spacer z dzieckiem (3), krótko przed Dniem Matki, nasze rozmowy i moje liczne wtrącenia typu: Uważaj na samochody, Hej, a popatrz na to! A widzisz tamto? Jego niezmordowane a dlaczego?, moje cierpliwe tłumaczenia, i tak do upadłego. A potem ogromna radość, bo coś odkrył, zrozumiał. Coś zapamiętał z wczoraj. Ta sytuacja przyczyniła się do powstania tekstu Matka Polka – matka pilotka. Tekst, w którym udowadniam, że pilot wycieczek może trenować w każdej sytuacji, a każdy rodzic na codzień może poczuć się jak rasowy pilot. Najważniejsze, że jedna rola nie wyklucza drugiej, ale obie wskakują na wyższy poziom! Jeden z najbliższych mi tekstów. Jeden z nielicznych, gdzie jestem mamą :)
.
2. Moja przyszłość jest wieczna – krótki tekst po długich przemyśleniach. Przeraziła mnie ludzka panika i nagłe jej olśnienie, że ludzie (jednak) umierają. Takiego orzeźwienia życzę sobie każdego poranka, dlatego to najważniejsze słowa, jakie padły na tym blogu.
.
3. Z ziemi włoskiej do Polski – ten pomysł spadł na mnie w czasie jazdy samochodem. Miałam dużo czasu na myślenie, co chwilę stojąc na czerwonym (bezsensownym) świetle. Do tego doszły szare, zmęczone twarze przechodniów i ponura aura nad nami wszystkimi. Brak kawy z rana udzielił się chyba każdemu, kogo mijałam tego ranka. Tekst powstał z mojej niezgody na taką rzeczywistość! Na depresję społeczeństwa od listopada do marca. Oto sześć włoskich postulatów, które konsekwentnie wprowadzam w życie.
.
4. Jeśli chcesz podróżować, nie ucz się języków obcych – mówią, że napisano już chyba wszystko. Żeby więc stworzyć coś nowego, trzeba czasem spojrzeć odwrotnie niż inni. Spojrzałam. I okazało się, że miałam rację. Ten sposób jak nic innego, sprawdza się w podróży.
.
5. Poznań. Włoska stolica Wielkopolski – tekst i myśli, których się nie spodziewałam. Wystarczyło poluzować nieco wodze fantazji i Poznań okazał się nad wyraz włoskim miastem.
.


Mogłabym długo wymieniać, spokojnie powstałby z tego nowy wpis, ale się streszczam, żeby nie podsumowywać roku przez cały marzec. Wy i tak wykazujecie sporą cierpliwość i zainteresowanie moimi (czasem) długimi tekstami. Blogosfera mówi, że trzeba pisać krótkie teksty, bo ludzie totalnie nie mają czasu na czytanie. Otóż, na tym blogu Czytelnicy mają widocznie więcej czasu, bo nowe teksty (wg statystyk) czytane są w całości, a Wy spędzacie nad nimi nawet i 6-7 min! Średnia miesiąca z wszystkich wpisów nie spada poniżej 4:30. To najbardziej świadczy o Waszym zaangażowaniu. A mnie dodatkowo uskrzydla!
.
Na Primo nie spotkałam się ani z hejtem ani z zalewem komentarzy typu świetnie, super czy zapraszam do mnie. Bardzo często Wasze wypowiedzi bywają ciekawsze niż sam tekst! To dopiero fenomen :)


spacer gianicolo


Nie trzeba być świetnym, żeby wystartować, ale trzeba wystartować, żeby być świetnym.


Powyższym zdjęciem i tym cytatem przywitałam Was po raz pierwszy na Facebooku, a tym tekstem na blogu. Z każdym z tych elementów utożsamiam się do dzisiaj.
.
Cały czas startuję.
Codziennie uczę się zaczynać od nowa. Każdego poranka odświeżam swoje spojrzenie, bo wiem, ze najgorsze to popaść w rutynę albo osiąść na laurach. Wiem, że przede mną jeszcze sporo nauki. To trochę jak ze zwiedzaniem Rzymu – im więcej zwiedziłeś, tym więcej do zwiedzenia zostało. Im dłużej piszę, tym więcej rzeczy chciałabym udoskonalić. A roczny blog to wciąż dziecko. Takie, które dopiero staje na nogi, bo dotychczas jedynie raczkowało.
.
Cały czas nie widzę siebie w takich superlatywach, jak słyszę od Was. I tak pewnie już zostanie. Robię swoją robotę niezależnie od tego, co mówią inni. Nie jestem idealna. Chciałabym pisać dla Was bardziej regularnie, częściej, lepiej. Nie zawsze udaje mi się dać Wam trochę siebie w swoich tekstach. Nade wszystko jednak nie o dwojenie i trojenie statystyk mi chodzi, bo slow-blogging, który wyznaję nie na tym polega, by zapychać dziury, tylko za tym, by wnosić coś nowego i wartościowego. Wtedy, gdy się ma coś do powiedzenia. Mam nadzieję, że tutaj tak jest i że to widzicie.
.


Z blogowaniem jest jak z lawiną. Gdy na nią czekamy, nie nadchodzi. Wystarczy jednak mały impuls, jeden kamyk, który porusza tysiące innych. Tego nie można przewidzieć, zmierzyć, zaplanować… I nigdy nie wiadomo, na co spadnie nasz kamyk. Kogo poruszy, kogo przyciągnie, co zmieni, i jak dalej potoczy się cała ta lawina.
.
Te kamyki to ludzie. To Wy, Czytelnicy nadajecie mojemu pisaniu sens. I Wy Italofile, Kawosze, Piloci, i Wy, którym w życiu pod górkę, i Wy, którzy potrzebujecie zmian, i Wy, którzy nie zadowalacie się życiem na 2/3 możliwości. Zostaliśmy wszyscy stworzeni do życia w pełni. Do pójścia na całość. I tego Wam życzę w każdej dziedzinie życia, która ma dla Was wartość.
.
I za tę małą wspólnotę, za to poczucie, że w kupie siła – dziś i każdego dnia kolejnego roku – bardzo Wam dziękuję.


Szczęśliwi, którzy śnią, ale wiedzą, kiedy się obudzić,
by przekształcać swoje sny w czyny.

(Pino Pellegrino)

.


Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:

* Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka.

* Posmakuj Kawowego Listu, który poderwie Cię w górę lepiej niż tirami s? :)

* Dołącz do mojej grupy na Facebooku, w której wspieramy się i dzielimy konkretnymi poradami nt. podróżowania do Włoch.


Ania Myszkowska

Ania Myszkowska

Zakochaj się we Włoszech razem ze mną! Nazywam się Ania i zapraszam Cię do odkrycia autentycznej i prawdziwej kultury Italii, o której nie wspominają żadne przewodniki. Pomogę Ci przyjemnie nauczyć się języka i przygotować się do włoskich podróży. Zarówno w przewodnikach na blogu, jak i w pełnych włoskiego ducha autorskich kursach językowych, w których zaangażuję Twoje zmysły i emocje, a także nauczę Cię praktykowania włoskiego stylu życia w Polsce.

To też Cię zainteresuje

Nie pytam się, co dał mi Blog Forum Gdańsk.
Blogowanie

Nie pytam się, co dał mi Blog Forum Gdańsk.

29 września 2017
Jest jeden Powód, dla którego milczę.
Blogowanie

Jest jeden Powód, dla którego milczę.

17 grudnia 2016
dialogi o Włoszech, dialogi po włosku, dialog włoski, śmieszne teksty, śmieszne dialogi
Ludzie i rozmowy

Dialogi o Włoszech, czyli jak pracę pilota widzą moje dzieci

31 stycznia 2016
co zabrać do Włoch, co zabrać na wyjazd do Włoch, co spakować do Włoch
Blogowanie

Inspirująca włoszczyzna z niewłoskich blogów #5

12 listopada 2015
11 tematów, które warto poruszać przy kawie
Blogowanie

11 tematów, które warto poruszać przy kawie

17 września 2015
Następny artykuł
św. katarzyna ze sieny

Język włoski bajecznie prosty!

jak ograniczyć Facebooka

Facebook w stylu SLOW

cechy pilota

10 cech pilota wycieczek, które ułatwiają codzienne życie

⬇️ Przygotuj się do podróży z lekkością ⬇️

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

Popular Posts

  • Co najmniej 10 pamiątek, które warto kupić na Sycylii
  • Co warto zobaczyć w Apulii? 15 najpiękniejszych miejsc wokół Bari.
  • 35 książek, które miały największy wpływ na moje życie.
  • Co warto kupić we Włoszech?
  • Dobra włoska muzyka – 10 najbardziej roztańczonych kawałków.

NAJNOWSZE WPISY

kradzieże w Rzymie, jak nie dać się okraść, czy Włochy są bezpieczne, czy w Rzymie jest bezpiecznie, kradzieże w Rzymie, kradzieże w Neapolu

Kradzieże we Włoszech – jak ich uniknąć? Porady przed i w trakcie podróży.

29 marca 2025
noclegi w Wenecji, gdzie spać w Wenecji, gdzie się zatrzymać w Wenecji, Wenecja noclegi, loty do Wenecji

Wenecja w praktyce – opłata za wstęp w 2025 roku, noclegi, ciekawostki i porady.

21 marca 2025

Spis treści artykułów na blogu

14 stycznia 2024

DOŁĄCZ DO MOJEJ GRUPY

dołącz na ig

  • Większość ludzi około siedemdziesiątki zaczyna myśleć o spokojniejszym życiu. Andrea Camilleri właśnie wtedy... stworzył komisarza Montalbano ❤️

A potem napisał jeszcze ponad 90 książek, które pokochały miliony czytelników na całym świecie 📚

Kiedy mając 91 lat niemal całkowicie stracił wzrok, nie przestał tworzyć. Od tego momentu „pisał” książki w głowie, dyktując je słowo do słowa, łącznie ze znakami interpunkcyjnymi. Twierdził, że utrata wzroku paradoksalnie wyostrzyła jego wyobraźnię i pozwoliła mu lepiej „widzieć” postacie.

Zwykł mawiać, że wychwytuje błędy słuchając stukania na klawiaturze swojej sekretarki😊

Bohater jego kryminałów - Montalbano ma jedną słabość. Jedzenie🍝

Potrafi przerwać śledztwo dla talerza idealnych arancini albo świeżych owoców morza.

Czytelnicy wcale mu tego nie mają za złe. Bo jak tu na głodnego rozwiązywać skomplikowane zagadki?

I chyba właśnie dlatego tak lubię wracać do tej serii.
Nie tylko dla zagadki.

Najbardziej cenię w jego książkach to, że zbrodnia nigdy nie jest najważniejsza.

Najważniejsi są ludzie, ich codzienne życie.
Małe sekrety. Relacje. Humor.

I Sycylia, która nie jest pocztówką dla turystów, ale miejscem z krwi i kości 🌄

📘 "Ostatnie cięcie" to najnowsza powieść, która ukazała się na polskim rynku. W tej historii wszystko zaczyna się od śmierci Eleny, właścicielki niewielkiego zakładu krawieckiego.

Początek wciąga od pierwszych zdań. 

A później… Camilleri robi coś, co uwielbiam.

Z każdą kolejną stroną coraz mniej jesteśmy pewni… kto zabił.

A jeszcze bardziej… dlaczego.

Dzięki temu do samego końca trudno być pewnym rozwiązania.

Jednak po książki Camilleriego sięgam nie tylko wtedy, gdy mam ochotę na dobry kryminał.

Sięgam po nie wtedy, gdy chcę na kilka godzin przenieść się do Italii.

Bo najlepsze włoskie kryminały nigdy nie opowiadają wyłącznie o zbrodni.

One autentycznie opowiadają o Włoszech.

A teraz jestem ciekawa...
Co sprawia, że sięgacie po włoskie kryminały?

🔎 Chcecie przede wszystkim rozwiązać zagadkę?

🇮🇹 A może - tak jak ja - szukacie w nich także włoskiej codzienności, charakteru i znanych miejsc, ale pokazanych od kulis? 

__________
Post we współpracy z @oficyna_noir_sur_blanc
  • We Włoszech z chwili robi się godzina.

Wracasz z zamiarem wypicia szybkiego espresso.

Po drodze słyszysz saksofon w bocznej uliczce.

Przystajesz.

Obok Ciebie zatrzymuje się jeszcze kilka osób.

Muzycy grają tak, jakby właśnie wypełniali największą salę koncertową świata, choć publiczność liczy zaledwie kilkanaście osób.

Nikt się nie spieszy.

Nikt nie sprawdza co chwilę godziny.

I nagle okazuje się, że minęła... ponad godzina.

Po powrocie z Perugii pomyślałam, że właśnie tego najbardziej uczę się od Włochów.

Nie tego, jak zwolnić.

Ale jak naprawdę być tam, gdzie jestem.

Dlatego z ogromną przyjemnością przeczytałam książkę „Sztuka życia po włosku”.

Nie znalazłam w niej przepisu na idealne życie.

Znalazłam coś znacznie cenniejszego - przypomnienie, że codzienność nie musi być perfekcyjna, żeby była piękna.

Że caffe’ wypite na stojąco, rozmowa z sąsiadem, muzyka dobiegająca z bocznej uliczki czy spontaniczny śmiech potrafią zmienić zwykły dzień w coś, co zostaje z nami na długo.

I chyba właśnie za to kocham Włochy.

Nie za pocztówkowe widoki.

Za umiejętność przeżywania zwykłych chwil tak, jakby były warte całej uwagi.

A Ty?

Czy jest jakaś jedna rzecz, której nauczyły Cię Włochy - albo której chciałabyś się od nich nauczyć?

___________
Post powstał we współpracy z wydawnictwem @filianafaktach
  • 🍫 Przyjechałam do Perugii uczyć się... jak jeszcze lepiej uczyć włoskiego. A tymczasem pierwszą lekcję dostałam od czekolady 😍 Dziś jest Światowy Dzień Czekolady, więc trudno było o lepszy zbieg okoliczności.

Bo jeśli istnieje we Włoszech miasto, które z czekoladą kojarzy się równie mocno jak Turyn z giandują czy Modica z ziarnistymi tabliczkami, to właśnie #Perugia.
I muszę przyznać, że od pierwszego dnia sumiennie sprawdzam tę teorię 😄

Najpierw były ręcznie robione trufle z małej cukierni.
Potem oczywiście #BaciPerugina, których tutaj nie sposób nie spotkać. I właśnie przy nich kryje się historia, którą bardzo lubię.

Mało kto wie, że ich twórczynią była #LuisaSpagnoli. Tak, dokładnie ta sama Luisa Spagnoli, której nazwisko dziś większość Włoszek kojarzy raczej z eleganckimi płaszczami niż z czekoladą.

Zanim jej nazwisko trafiło na metki ubrań, współtworzyła markę #Perugina i wymyśliła czekoladkę, która miała podbić serca zakochanych.

Podobno pierwszy pomysł na nazwę wcale nie brzmiał Bacio ("pocałunek"), tylko Cazzotto ("pięść"), bo kształtem przypominała zaciśniętą dłoń. Na szczęście ktoś w porę zauważył, że zdanie: "Kochanie, kupiłem Ci pięść." raczej nie zrobi zawrotnej kariery. 😄

I tak narodziły się Baci Perugina.
Do dziś każda z nich skrywa w środku mały bilecik z cytatem o miłosci. Taki drobiazg, który sprawia, że nawet zwykła czekoladka opowiada jakąś historię.

A przy okazji... mogę już oficjalnie zdradzić, co robię w Perugii.

Przyjechałam na międzynarodowy kurs dla nauczycieli języka włoskiego organizowany przez Università per Stranieri di Perugia. Razem z nauczycielami z niemal wszystkich kontynentów przez ten czas rozmawiamy o tym, jak jeszcze lepiej uczyć najpiękniejszego języka świata.

A po zajęciach... cóż.
Perugia bardzo skutecznie przypomina mi, że między teorią a praktyką dobrze jest jeszcze znaleźć czas na spacer. Na koncert lub dwa w ramach UmbriaJazzFestival
I na jedną truflę. Albo dwie.

Na szczęście to miasto ma chyba więcej schodów niż czekoladek. Więc na razie bilans wychodzi na zero. 😉

A Wy?
Gdy myślicie o włoskiej czekoladzie, pierwsza przychodzi Wam do głowy Perugia... czy może zupełnie inne miejsce?
  • ✨"Zawsze coś się dzieje, nie ma zwykłych chwil." Włoskie wieczory mają w sobie coś, czego nie da się zaplanować. 
Wychodzisz tylko na krótki spacer... I nagle robi się z tego moment, którego nie da się zapisać w planie dnia. 
Bo Włochy bez Włochów to już nie byłoby to samo.
To oni sprawiają, że zwykły poniedziałkowy wieczór staje się małą przygodą. 

Byliście w Bolonii, a może dopiero planujecie? 

PS. Najpiękniejsza Italia często nie dzieje się na liście atrakcji, tylko między rozmowami, smakami i chwilami, które po prostu się wydarzyły. Dlatego stworzyłam Viaggi a Piedi - tematyczny kurs włoskiego inspirowany najpiękniejszymi pieszymi trasami we Włoszech, jeziorami i małymi miasteczkami. Jeśli chcesz jednocześnie poznawać Italię i rozkręcić się z włoskim na nowo, zajrzyj do linku — zapisy są otwarte tylko przez kilka dni.

#włoskiepodróże #językwłoski
#bolonia #lavitabolognese #wloskieklimaty
  • 🇮🇹 Dziś finał #Sanremo2026. Swiatła, orkiestra, emocje większe niż na mundialu (przynajmniej dla mnie 🙃), a przed telewizorami - miliony Włochów.

Komentują, wzdychają, śmieją się, czasem i wzruszają (wczoraj na wieczorze coverów było ku temu sporo okazji).

I mówią włoskim, którego… NIE znajdziesz w podręczniku.

Bo podręcznik nie nauczy Cię, dlaczego ktoś mówi:

– Ma che dici, mica è così!
– Boh…
– Magari! (i wcale nie chodzi o „może”)

Nie uczy Cię, że „MICA” to nie tylko przeczenie, że „boh” to całe filozoficzne westchnięcie 😏

Że „MAGARI” może znaczyć: oby, może, gdyby tylko… i wszystko zależy od tonu głosu.

Jeśli uczysz się włoskiego od dawna, pewnie już to dostrzegasz 💡

Włosi mówią inaczej, niż w ćwiczeniach z lukami  (a ćwiczenia z lukami, imo, to zło w najczystszej postaci 🤫)

Dlatego kiedy trwa Sanremo, wiele osób ogląda i czuje się trochę jak za szybą. A można inaczej ✨

Rozumieć reakcje w social mediach, jak Włosi komentują występy. Można rozumieć żarty prowadzących.

Albo wyłapać, kiedy „allora” jest tylko przerywnikiem, a kiedy zapowiada coś ważnego.

🫒W programie „Toskańskie Szlaki” nie uczysz się włoskiego, żeby zdać jakieś teoretyczne testy.

Uczysz się włoskiego, który żyje 🧡

Takiego, który słyszysz:

🎵w piosenkach,
🎬 w dialogach filmowych,
🍝 przy stoliku w trattorii,
💬 w rozmowie o wszystkim i o niczym 

🏘️ Uczymy się w kontekście, w rytmie miasta i wśród toskańskich uliczek, gdzie język nie jest teorią, tylko codzienną umiejętnością.

🤌Bo włoski to nie tylko słowa, ale i gesty, to brwi uniesione w niedowierzaniu, „ma dai!” rzucone z niecierpliwością, to chwila zawahania przed „allora…”.

A teraz wyobraź sobie, że za tydzień możesz przenieść się właśnie tam, na Toskańskie Szlaki (po szczegóły przesuń zdj w prawo)

Nie jako turystka z rozmówkami w dłoni, tylko jako kobieta, która naprawdę rozumie włoski - nie tylko w podróży, ale i w codziennym życiu, tu i teraz :)

📺 Dziś wieczorem włącz Sanremo, posłuchaj, zobacz, ile wyłapiesz.

A potem napisz w komentarzu jedno słowo, które oglądając słyszysz najczęściej. Jestem ciekawa, czy pojawi się „magari”… A może "comunque", "quindi", cioe
  • Tak wiele włoskiego słońca w Bydgoszczy, pomimo -18 stopni i oblodzonych chodników 🫣😍 Dziękuję @monika_szala_music za organizację tego wydarzenia i relację z wydarzenia, i że dzięki jej wsparciu mogłam w pełni skupić się na rozgrzewaniu Was włoskimi klimatami 🧡

Za świetną współpracę i inspirujące rozmowy dziękuję także:
@dylematyagaty
@agarosinska_coach 
@creownia.official 
@winotoskanii 

Italia • włoskie podróże • język włoski • włoskie spotkania • włoska kolacja dla kobiet
  • "Dopiero w samym środku zimy zrozumiałem, że tkwi we mnie niepokonane lato" (A.Camus). Uwielbiam ten cytat 🧡 Przypominam go sobie, gdy za oknem biało, lodowo wręcz, oczy już nie zawsze w zachwycie, a dusza na ramieniu za każdym razem, gdy podjeżdżam pod górkę 😁
______
W karuzeli znajdziesz cytat w pełnej wersji i z włoskim tłumaczeniem 🇮🇹 Daj znać, czy i u Ciebie cały czas jest biało, czy to norma, a może coś niespotykanego, jak śnieg w Monte Sant
  • Na via del Corso w Rzymie dziś może zaskoczyc cię… kościotrup w maseczce na twarzy i różowym turbanie, reklamujący zabieg „anti-aging”. A obok dynie w witrynach, czarne 🕷️ i brokatowe pajęczyny. 

Dobrze jednak wiedzieć, że tam, gdzie kończy się halloweenowy marketing, zaczynają się i piękne włoskie tradycje 😍

Jak Włosi wspominają zmarłych – 4 regiony, 4 tradycje:

🌾 #Apulia – tu bliskich wspomina się przy stole, przy słodkim daniu z gotowanej pszenicy, granatu, orzechów i czerwonego wina. To "grano dei morti" - symbol życia, które się nie kończy, tylko zmienia formę. Gospodynie przygotowują je wieczorem, by rano podzielić się nim z sąsiadami lub zjeść razem z bliskimi.

🍬 #Sycylia – tu 1 listopada to nie cicha zaduma, lecz święto dzieci. W nocy dusze zmarłych zostawiają im prezenty: kolorowe figurki z cukru ("pupi di zucchero"), marcepanowe owoce ("frutta martorana") i kruche "ossa dei morti" - ciasteczka w kształcie kostek. Rano dzieci szukają ich jak skarbów – z przekonaniem, że to „nonno” lub „zia" zeszli z nieba, by je obdarować.

🕯#Umbria – między Perugią a Spoleto, domy pachną migdałami. Na stołach pojawiają się "Stinchetti dei morti" – kruche ciasteczka, które piecze się, by wspominać tych, którzy odeszli. Wieczorem zostawia się też nakrycie dla dusz – kieliszek wina, kawałek chleba, zapaloną świecę. Nie ma w tym strachu, tylko wspomnienie i pewność, że nawet dla tych, którzy odeszli, nadal jest miejsce.

🥧W górskich dolinach #Trentino wypieka się "Cavalli dei morti" – małe, aromatyczne chlebki lub bułeczki w kształcie podkowy. Tradycja ma początki w mitologii, wierzono, że to Epona, opiekunka koni, przeprowadza dusze w stronę nieba. Dziś dzieci zanoszą chlebki dziadkom, a dziadkowie wnukom – żeby pamięć o przodkach była jak ten chleb, dzielona z miłością.

Włosi jak mało kto potrafią się bawić.
Ale też potrafią świętować życie i pamięć. 
Bo wiedzą, że pamięć to nie tylko świeczka na grobie,
ale codzienne RICORDARE – przywracanie do serca tych, którzy byli, z czułością, nie strachem 💛

Więc gdy inni szykują się na duchy – u mnie, jak co roku, Holy Wins🌿 A Tobie życzę listopada z dużą ilością światła ✨

#holywins
#halloween2025
Agerola, przewodnik po Kampanii, przewodnik po Wybrzeżu Amalfi, zwiedzanie Wybrzeża Amalfi

Wybrzeże Amalfi

Sycylia

Toskania

Koloseum, zwiedzanie Koloseum, gdzie kupić bilety do Koloseum, bilety do Koloseum, Rzym, zwiedzanie Rzymu

Rzym i Lacjum

Castel Gandolfo

Wenecja

Apulia

Bari i Apulia

kiedy jechać do Włoch, Otranto, Salento, Apulia, koronawirus we Włoszech

Życie po włosku

Umbria

  • O mnie
  • Sklep
  • Polityka prywatności
  • Współpraca
  • Kontakt

© 2022 PrimoCappuccino

Welcome Back!

Login to your account below

Forgotten Password?

Retrieve your password

Please enter your username or email address to reset your password.

Log In
No Result
View All Result
  • GŁÓWNA
  • KURSY WŁOSKIEGO
    • WŁOSKIE ODKRYCIA – KURS PODSTAWOWY, nie od zera (połówkowe A1)
    • ZAKAMARKI APULII – PODRÓŻNICZO-KULTUROWY KURS (z elementami muzyki i kulinariów) – poziom A2/B1
    • WŁOSKIE HORYZONTY – 18 tygodni wspólnej nauki zupełnie OD PODSTAW. Zapisz się na listę oczekujących.
  • MATERIAŁY DO NAUKI WŁOSKIEGO
    • Włoski Asystent Językowy „W Podróży” – dla początkujących
    • Włoski Asystent Językowy II cz. 1
    • Włoski Asystent Językowy II cz. 2
    • Włoski Asystent Językowy III
    • Plakat „30 pomysłów, jak żyć po włosku”
    • Włosko-polski planer podróży
  • WŁOSKIE PODRÓŻE
    • APULIA
    • KALABRIA
    • KAMPANIA
    • LIGURIA
    • PIEMONT
    • RZYM i LACJUM
    • SYCYLIA
    • TOSKANIA
    • UMBRIA
    • WENECJA
    • INFORMACJE praktyczne
    • POLSKA
    • OPOWIEŚCI CZYTELNIKÓW
    • ŻYCIE I PRACA PILOTA WYCIECZEK
  • WŁOSKIE ŻYCIE
    • WŁOSKIE DOLCE VITA
    • WŁOSKIE JEDZENIE
    • KSIĄŻKI O WŁOSZECH
    • WŁOSKA MUZYKA
    • FILMY O WŁOSZECH
    • WŁOSKIE MIEJSCA W POLSCE
    • WŁOSKIE SPOTKANIA
    • WŁOSKA KAWA
    • FELIETONY

© 2022 Primmocappuccino